czwartek, 7 lutego 2013

Wkład Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudkiego w odzyskanie przez Polskę niepodległości

Celem mojej pracy jest opisanie oraz scharakteryzowanie prezentowanych idei i podjętych działań przez dwóch wybitnych Polaków - Józefa Piłsudskiego oraz Romana Dmowskiego - od lat '80 XIX wieku, które przyczyniły się do odzyskania przez Polskę niepodległości, czyli uzyskania pełnej suwerenności, ustalenia ustroju (1921) i ostatecznych granic (1922).
Ramy geograficzne obejmują przede wszystkim Europę Środkowo-Wschodnią, w tym tzw. "ziemie polskie" - terytoria dotknięte XVIII-wiecznymi rozbiorami Rzeczypospolitej, a także Rzeczpospolitą Polskę po 1918 roku - Rosję - Cesarstwo Rosyjskie oraz RFSRR.

Będę również poruszał kwestie związane z Europą Zachodnią - Francją, Niemcami, Wielką Brytanią, Austrią, Węgrami w ich przedwojennym, jak i powojennym stanie. Według mnie wkład Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego w kształt Rzeczypospolitej Polskiej jest nieoceniony, a utworzenie niepodległego państwa było możliwe wyłącznie dzięki działaniom obu polityków nastawionym na dobro kraju oraz narodu.
   
Józef Piłsudski na początku ostatniej dekady XIX wieku wstąpił w szeregi Polskiej Partii Socjalistycznej. Ten ruch nie był przypadkowy. Józef Piłsudski od dziecka był wychowywany w duchu patriotyzmu; później, jako student, współpracował z organizacjami opozycyjnymi oraz brał udział w demonstracjach. Do PPSu wstąpił po powrocie z 5-letniego zesłania w głąb Rosji, na które został skazany za rzekomy udział w spisku na życie cara Aleksandra III. Piłsudski nie kryj swojej nieufności wobec Rosjan. Warto też dodać, że polscy socjaliści byli zwolennikami czynnej walki o niepodległą Polskę - nie zgadzali się na jakiekolwiek układy z zaborcami, czego wyraz dali w swoim programie, pisząc: "Polska Partia Socjalistyczna (...) dąży przede wszystkim do obalenia dzisiejszej niewoli politycznej (...) celem jej jest niepodległa rzeczpospolita demokratyczna" (Paryż, 1892). Nietrudno więc pokusić się o wniosek, że Piłsudskiemu ta partia była potrzebna wyłącznie jako zaplecze polityczne dla wprowadzenia w życie swoich idei o czynnej, zbrojnej walce o demokratyczną Polskę suwerenną - niezależną od państw zaborczych. Wyraz temu dał chociażby w 1906, stając na czele PPS - Frakcji Rewolucyjnej, a w późniejszym czasie, mówiąc: "Wysiadłem z czerwonego pociągu socjalizmu na stacji niepodległość".
    
Roman Dmowski współpracował ze stowarzyszeniami narodowymi już w końcu lat '80. Uważany jest nawet za twórcę polskiego nacjonalizmu. Polski publicysta i reporter, Ksawery Pruszyński, wypowiedział się na temat ideałów głoszonych przez tego polityka: "Poglądy młodego pokolenia niemal w całości, poglądy inteligencji polskiej chyba w lwiej części, poglądy innych warstw polskich w całych dziedzinach, są tak czy owak zaczerpnięte z Dmowskiego". Roman Dmowski, podobnie jak Piłsudski, od młodych lat opierał się rusyfikacji, będąc przykładem polskiego patrioty. Wybrał jednak inny kierunek działań niż młodszy przyszły Naczelnik Państwa. W jego rozumieniu, Polacy mogli odzyskać własne państwo wyłącznie poprzez uzyskanie autonomii w ramach Imperium Rosyjskiego, a w późniejszym czasie niepodległości w oparciu o sojusz ze wschodnim sąsiadem. Dowodem na jego dyplomatyczne podejście do Państwa Polskiego jest otwarty sprzeciw akcji rewolucyjnej 1904-1906, organizowanej przez polskich socjalistów (również Józefa Piłsudskiego). Wybrał się nawet do Tokio, do rządu japońskiego, aby zapobiec ewentualnemu mieszaniu się Japonii w sprawy polsko-rosyjskie. Było to o tyle rzeczywiste zagrożenie, że w tym czasie toczyła się wojna rosyjsko-japońska i Japończykom na rękę mogłaby być rewolucja w Królestwie Polskim. W samym Królestwie, Dmowski prowadził szeroką akcję antyrewolucyjną i pronacjonalistyczną, poprzez redagowanie m.in. "Gazety Polskiej".
    
Ich różne spojrzenie na sposób odzyskania niepodległości przez Polaków najpełniej objawiło się w czasie I wojny światowej - konfliktu pomiędzy Trójprzymierzem a Trójporozumieniem oraz licznymi sojusznikami. Roman Dmowski, pragnąc klęski Niemiec i współpracy z Rosją, utworzył w Warszawie Komitet Narodowy Polski. Po przejściu tego miasta w ręce niemieckie, uciekł do Petersburga i uczestniczył w pracach polsko-rosyjskiej komisji, określającej zasady przyszłej autonomii Królestwa Polskiego. Następnie udał się w podróż po Europie Zachodniej, gdzie działał na rzecz uznania przez państwa ententy koncepcji niepodległej Polski. Ostatecznie, w 1917 utworzył Polski Komitet Narodowy, będący uznanym przez społeczność międzynarodową reprezentantem interesów narodu Polskiego praktycznie do czasu zakończenia obrad konferencji wersalskiej. Równie ważnym posunięciem Dmowskiego dla późniejszych walk o polskie granice, było utworzenie przez niego Błękitnej Armii. Liczba służących w niej żołnierzy osiągnęła nawet stan 100 tys. Inną rolę odegrał Józef Piłsudski. Dla niego walka wszystkich zaborców ze sobą nawzajem była wymarzoną sytuacją, więc od pierwszych dni wielkiej wojny brał w niej czynny udział, zgodnie ze swoją ideologią. Był on dowódcą Legionów Polskich, założycielem Polskiej Organizacji Wojskowej. Zdobywał on niezbędne doświadczenie w kierowaniu armią oraz szacunek u żołnierzy. Gdy w 1916 roku sprzeciwił się lekceważeniu polskich oddziałów zbrojnych, co spowodowało masowe wystąpienia Polaków z armii państw centralnych, Cesarze Niemiec oraz Austro-Węgier wydały tzw. "akt 5 listopada", w którym obiecywali proklamację niepodległego Państwa Polskiego. Był to pierwszy dokument, który stawiał tę sprawę jako międzynarodową, a nie jedynie dotyczącą wewnętrznej polityki Rosji. W 1917 roku, Piłsudski został osadzony w więzieniu w Magdeburgu. Stał się on wtedy dla Polaków symbolem walki o niepodległość. Przyniesie to korzyści w przyszłości, gdy Józef Piłsudski będzie toczył ciężkie boje o wschodnie granice Rzeczypospolitej.
    
Za dzień zakończenia wielkiej wojny i odrodzenia Państwa Polskiego uznaje się wspólną datę - 11 listopada 1918 roku. 94 lata temu, w wagonie kolejowym w Compiegne, Niemcy podpisały rozejm z państwami ententy, a Józef Piłsudski, zwolniony z Magdeburga, otrzymał władzę nad wojskiem od Rady Regencyjnej (później ogłosił się Naczelnikiem Państwa). Rozpoczął się kolejny etap walk o niepodległą i suwerenną Rzeczpospolitą. Mimo wszelkiej niechęci, jaką żywili do siebie Roman Dmowski oraz Józef Piłsudski, postanowili nie wchodzić sobie w drogę i działać na rzecz Polski, tak jak każdy umiał najlepiej. Naczelnik Państwa udzielił Komitetowi Narodowemu Polskiemu mandatu do reprezentowania interesów Polski podczas zbliżającej się powojennej konferencji wersalskiej. Faktem stało się podzielenie obowiązków - Roman Dmowski miał działać w Paryżu, wykorzystując umiejętności dyplomatyczne oraz językowe. Jego zadaniem stało się dbanie o korzystne (z punktu widzenia Polski) postanowienia konferencji, m.in. ustalenia granicy polsko-niemieckiej, czy też restrykcyjnej polityki wobec Niemiec. Symbolicznie w Warszawie władzę miał sprawować Naczelnik Piłsudski, wykorzystujący doświadczenie w dowodzeniu nad armią i szacunek, jaki uzyskał u żołnierzy oraz polskiego społeczeństwa, aby nadać Polsce ład polityczny i kształt wschodniej granicy. Mimo tego "serdecznego porozumienia", w sprawie granicy z Rosją Radziecką, politycy nie byli ze sobą zgodni. Warto tutaj zauważyć, że Piłsudski był zwolennikiem polityki federacyjnej. Uważał, że narody wschodnie wykształciły już tak dużą świadomość, że będą dążyły do utworzenia własnego państwa. Rola Polski miała polegać na tym, aby powiązać je federacją i być jej liderem. Piłsudski zauważał też, że federacja miałaby większe siły w walce militarnej z Rosją i Niemcami. W dodatku kraje wschodnie byłyby państwami buforowymi - ewentualna agresja ze strony Rosji najpierw skierowałaby się na nie. Roman Dmowski kompletnie nie podzielał tego poglądu. Według niego, najlepszym wyjściem byłoby włączenie terenów, na których większość stanowią Polacy, w granice Rzeczypospolitej. Lider endecji uważał, że Ukraince, Litwini albo Białorusini byliby bardzo podatni na wpływy niemieckie i w przyszłości mogłyby stanowić poważne zagrożenie dla Polski. Było to związane z wcześniej głoszonymi ideami o sojuszu z Rosją i ostrym sprzeciwieniu się Niemcom. Ostatecznie żadna z tych myśli nie ziściła się. Józef Piłsudski, jako główny kreator polskiej polityki wschodniej, poniósł klęskę w rokowaniach z Litwinami, Białorusinami, a sojusz z Ukraińską Republiką Ludową rozpadł się po agresji Rosji Radzieckiej. Na mapie politycznej pojawiła się Litwa, a Białoruś i Ukraina zostały wcielone do nowopowstającego Związku Radzieckiego.
    
W innych kwestiach politycy ufali sobie na tyle, by nie wchodzić w swoje kompetencje. Roman Dmowski przyczynił się do poprawy obrazu Polaków na zachodzie Europy. Był biegły w operowaniu językiem francuskim i angielskim, więc osobiście tłumaczył wszystkie swoje teksty tak, aby były one zrozumiałe dla głównych decydentów podczas konferencji wersalskiej. Razem z Ignacym Janem Paderewskim brał udział w pracach wielu komisji, m.in. ds. Ligi Narodów. Głównym ich sojusznikiem był francuski premier Georges Clemenceau. Delegacja francuska dążyła do osłabienia pozycji Niemiec w Europie, więc chętnie popierała polską propozycję włączenia do Polski Wielkopolski, Warmii i Mazur, Górnego Śląska oraz całego Pomorza. Plany te jednak pokrzyżowała delegacja brytyjska, której zależało na utrzymaniu równowagi sił na kontynentalnej Europie, a więc nie chcieli za bardzo osłabiać Niemiec. Ostatecznie, dzięki staraniom polskich polityków oraz wydarzeniom w kraju (m.in. powstanie wielkopolskie) postanowiono, że na Górnym Śląsku, Warmii i Mazurach odbędą się plebiscyty (kolejno lipiec 1920 roku i marzec 1921 roku), w których miejscowa ludność opowie się o przynależności albo do Niemiec, albo do Polski. Rzeczpospolita miała uzyskać całą Wielkopolskę oraz dostęp do Bałtyku poprzez tzw. "korytarz gdański". jednak bez Gdańska. Podpisy Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego znalazły się pod traktatem wersalskim, wieńczącym obrady konferencji. Zagraniczni politycy byli pod wrażeniem znajomości poruszanych tematów oraz logiki wypowiedzi Polaków. W 1935 roku, Niemiec Eryk Maschke, stwierdził: "Bez wątpienia bez udziału Dmowskiego państwo polskie nie byłoby nigdy tym, czym pod jego wpływem mogło się stać na Konferencji Pokojowej. Było ono (...) dziełem Dmowskiego".
    
W Polsce zaś, walki toczył Józef Piłsudski. Poważnym zagrożeniem stała się Armia Czerwona Rosji Sowieckiej, której Naczelnik zawsze się obawiał. Przejęcie Lwowa z rąk ukraińskich okazało się jedynie chwilowe, bowiem sowieci rozpoczęli zdecydowany marsz na zachód, którego nie dało się powstrzymać. Gdy Armia Czerwona dotarła już do Mazowsza, mając w swych rękach m.in. Kijów, Lwów, Wilno i Grodno, polski rząd zwrócił się o pomoc międzynarodową do aliantów. Efektem tego było zorganizowanie konferencji w belgijskim mieście Spa. Warunkiem dla przysłania zachodnich żołnierzy do Polski, było uznanie przez Polaków granicy wschodniej na tzw. "linii Curzona", wzdłuż rzeki Bug, ku Karpatom; Lwów miał pozostać w granicach Rzeczypospolitej. Piłsudski przystał na ten pomysł, gotów oddać część ziem wschodnich Rosji Sowieckiej tymczasowy rozejm. Jednak Lenin, pewny swojego zwycięstwa nad słabą Polską, odrzucił propozycję aliantów. W związku z tym, Piłsudski był zmuszony do dalszej obrony kraju - przełomowym momentem był tzw. "cud nad Wisłą", bitwa warszawska. Naczelnik Państwa popisał się niesamowitym zmysłem taktycznym, wyprowadzając kontrofensywę znad rzeki Wieprz, rozbijając wojsko radzieckie. Bitwa warszawska jest powszechnie uznawana za jedną z najważniejszych bitew, jakie kiedykolwiek się odbyły. Francuski dyplomata, Edgar Vincent D'Abernon, napisał: "Gdyby Piłsudskiemu (...) nie udało się pod Warszawą powstrzymać triumfalnego marszu Armii Czerwonej, przyniosłoby to w rezultacie (...) fundamentalne zagrożenie całej zachodniej cywilizacji. Bitwa pod Tours ocaliła naszych przodków przed jarzmem Koranu; (...) bitwa pod Warszawą ocaliła Europę (...) przed fanatyczną tyranią sowiecką". Po tym wspaniałym zwycięstwie, Armia Czerwona była zmuszona się wycofać. Na mocy postanowień traktatu ryskiego, granica polsko-rosyjska została przesunięta znacząco na wschód - Polska przejęła tereny wokół Nowogródka, Tarnopolu, Łucka oraz Brześcia nad Bugiem. Warto jednak pamiętać, że polska delegacja, negocjująca warunki pokoju była złożona z polityków niechętnych Naczelnikowi, stąd utrata Mińska oraz ziem ukraińskich za Zbruczem. Piłsudski był inicjatorem akcji, mającej na celu przejęcie Wilna. Warunku konferencji w Spa zakazywały ataku Polaków na Wilno, więc Naczelnik posłużył się podstępem. Jego zaufany generał, Lucjan Żeligowski, upozorował bunt swoich oddziałów i następnie zajął Wilno. Proklamował tam Litwę Środkową oraz zorganizował wybory do parlamentu tego państewka. Sejm Wileński przegłosował przyłączenie Wileńszczyzny do Polski.

Nie można jednoznacznie stwierdzić, który z polityków zdziałał więcej dobrego na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości, ukształtowania jej ustroju i granic. Wyniesienie jednego z nich na piedestał, a drugiego odsunięcie w cień będzie zawsze krzywdzące i nie odda pełnego obrazy sytuacji, w której Polacy musieli o sobie przypomnieć Europie po 123 latach niewoli. Według mnie, wtedy potrzebna była zarówno dyplomacja i nacjonalizm Dmowskiego, jak i stanowczość oraz popularność stratega Piłsudskiego. Sądzę, że powyższym tekstem, udowodniłem postawioną na początku tezę, iż żaden z nich, bez drugiego, nie osiągnąłby tak wiele dla Rzeczypospolitej Polskiej.




Wpisany przez: Piotr Nowicki

2 komentarze: